Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 195 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ronnie Earl - część 29

czwartek, 27 stycznia 2011 11:03

 

===================================================

Dzisiaj krótko i tylko dla tzw. porządku historycznego.

W 1997 roku Ronnie Earl  zagrał w „kultowym”  -  Meadows Music Theater. Koncert zarejestrowany i wydany przez nieznaną osobę. To ostatnia z trzech „płyt” , które kupiłem na Ebay, a które okazały się „produkcjami” CDR . Jakość  jak to bywa takich nagraniach, marna, ale muzyka, jak to u Earla znakomita .

 Meadows Music Theater

Ronnie Earl & The Broadcasters  with  Dickey Betts 

rec.  27  jun  1997 

 

1. Instrumental                         5:55

2. The Colour of Love            10:55

3. Chill bah hugh                      4:09

4. Song for the Sun                  4:00

5. Rego Park Blues                 13:26

6. Everyday Kinda Man         10:26

7. Skyman ( for Duane )           7:08

 

Ronnie  Earl   - gitar

Anthony Geraci  - organy

Rod  Carey  - bass

Per Hanson  - drums

Dickey Betts   - guitar    on   ( 6 , 7 )

 

Jak widać ze spisu utworów, zespół zagrał swoje sprawdzone kompozycje. Mimo słabej jakości, nie żałuję, że mam to nagranie, żałuję, że pewnie Ronnie już nie pojawi się w Europie a tym bardziej w Polsce.

W 1997 roku ukazuje się druga już kompilacja nagrań Earla :

==========================

 

 ==========================

 Plays Big Blues

Ronnie Earl

Black Top  7002

Wydano w 1997 roku

 

  1. I Want to Shout About It         Earl, Gomes       

  2. Bonehead Too                         Earl, Radcliff      

  3. Peace of Mind                          Earl, Gomes      

  4. Off the Hook                            Hooker               

  5. Ronnie Johnnie                       Earl                     

  6. I Smell Trouble                       Malone                 

  7. Blind Love                              King, Taub        

  8. I Wish You Could See Me Now   //Earl, Nulisch

  9. Backstroke                                       Collins     

10. Ships Passing in the Night              Earl, Scott

 

Kiedyś już wspominałem, że nie jestem zwolennikiem ( raczej zdeklarowanym przeciwnikiem) płyt typu The Best of. Uważam, że są wyborem producenta i wytwórni, a nie muzyka i nie mają wyrazu jako całość. Rozumiem jednak, że pozwalają wyrywkowo poznać artystę i być może zachęcić do kupienia lub posłuchania innych płyt. Płyty nie posiadam i nigdy nie słuchałem, ale myślę, że na YT można znaleźć większość z tych utworów.

 

Omawiany ostanio okres od 1993 do 1997 roku jest bezsprzecznie najlepszym okresem

w karierze Ronnie Earla. Zdobył w tym czasie kilka prestiżowych nagród:

w corocznej ankiecie pisma "Down Beat" płyta "Grateful Hearts: Blues & Ballads" została uznana za "Album roku", dwukrotnie uhonorowano go bardzo liczącą się nagrodą W.C. Handy'ego (tzw. "Bluesowy Oskar") dla najlepszego bluesowego gitarzysty roku (1997 i 1998). Jednak po tym okresie coś "zazgrzytało" w karierze Ronnie'go Earl'a. Jak sam później przyznał, popadł w depresję, której jedną z przyczyn były kłopoty osobiste (rozpad jego małżeństwa) ale też alkohol i kokaina.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 28

poniedziałek, 24 stycznia 2011 10:38

 

====================================================

Potwierdziło się, że prawie każda płyta Earla jest dobra na każdą porę. Tym razem chodzi o płytę, która ukazała się w 1997 roku. Ronnie nagrał ją ze swoim : The Broadcasters.  Jest to album : "The Colour Of Love".

W zasadzie można by ją potraktować jako piątą płytę z  serii płyt instrumentalnych ( kiedyś już pisałem o czterech płytach „czysto” instrumentalnych – zapraszam do archiwum bloga), są jednak pewne różnice. Jedną z nich jest udział w kilku utworach zaproszonych gości.

"The Colour Of Love" komentowana jest różnie: jedni wychwalają ją za różnorodność stylistyczną, inni krytykują za odejście od wypracowanego stylu i pewną niespójność. Jednak i jedni i drudzy przyznają, że płyta zawiera wiele znakomitych utworów, a gra Earl'a na gitarze jest - jak zwykle - rewelacyjna.

Mimo tych rozbieżności Ronniego Earla uhonorowano prestiżową nagrodą imienia W.C.Handy’ego w kategorii – Bluesowy gitarzysta roku 1997  oraz w następnym.

==========================

  

==========================

 The Colour of Love                                          

Ronnie Earl  &  The  Broadcasters

Verve  537562 ; 1997

Rec.  luty  1997 at Blue Jay Studios, Carlisle, Massachusetts

Produced  by Tom Dowd

 

  1. Hippology                                       B.Katz   

  2. Bonnie's Theme                              R.Earl

      dedicated  to Bonnie Broe

  3. Everyday Kinda Man                     R.Earl , G.Allman

  4. 'Round Midnight                            T.Monk , C.Williams

  5. Deep Pockets                                 B.Katz  

  6. Colour of Love                              R.Earl , B.Katz 

  7. I Liked That Thing You Did          R.Earl      

      dedicated  to Jimmie Vaughan

  8. Anne's Dream                                 R.Earl , B.Katz  

      dedicated  to  Anne Frank

  9. Heart of Glass                                 R.Earl , B.Katz

      dedicated to Peter Green

10. Mother Angel                                  R.Earl

      dedicated to Kay Landry

11. O' Yeah                                           R.Earl

      dedicated to Albert Collins

 

“Special thanks : I want to thank Lester Young , Charlie Parker , Ben Webster , Billie Holiday and Berry Oakley for inspired me to be a musician . … I would like to thank Pat Metheny  and Pat Martino, …. This album is dedicated to three musical teachers and friends who have helped me  and I feel blessed to know them : Carlos Santana , Dickey Betts and Pat Martino . I believe we are all artists, we are all one . One color , the color of love . Peace and happiness Love Ronnie Earl”

 

Ronnie Earl   - guitar

Per Hanson  - drums

Rod Carey   - bass

Bruce Katz  - Hammond B-3 organ

 

Gregg Allman  - vocals , Hammond B-3 organ      on  3

Hank Crawford   -  alto sax    on  1  i  8

Jaimoe   -  drums  on  1 ,  2  i  10

Marc Quinones  - drums  2  i  10

 

Album otwiera  "Hippology",  ze swingującym rytmem , w który włącza się  alt Hanka Crawforda i wychowanka The Allman Brothers, Jaimoe na bębnach. Niezawodny Earl swoją krótką solówką „wprowadza”  Katza. Bruce już wcześniej udowadniał swoje fascynacje jazzem i tutaj znakomicie to potwierdza. Może to nie jest „klasyczny” blues ale brzmi doskonale. Jaimoe gra na bębnach w kolejnym utworze, organy zastępuje pianino ale Katz potwierdza, że nie robi mu to różnicy. Ronnie gra trochę w stylu Santany, to jednak ( na szczęście jego gitara). Kolejny numer to wspólna kompozycja Earla i Allmana. To już „klasyczny” blues. Greg Allman podkreśla to swoim wokalem i do tego bardzo emocjonalna solówka Ronniego. . 'Round Midnight’ to klasyk absolutny, kilka lat temu nagrałem sobie płytę z różnymi wykonaniami tego utworu. Zaczęło się od filmu pod tym samym tytułem. Ta kompozycja jest porażająca i Ronnie Earl sprostał jej wymogom. Jego solo na tle Hammonda Katza dokładnie oddaje nastrój i „treść” oraz  przenosi czcigodny jazzowy standard do nowego świata.. Nie znalazłem na YT tej interpretacji ale tematu posłuchajcie tutaj w wykonaniu kompozytora: http://www.youtube.com/watch?v=EKvVKsJ8sk4

Dalej mamy już bluesy w stylu Earla, solówki gitary i fantastyczne tło ( czasami to gitara jest tłem) Hammonda w wykonaniu Katza. Dla niedowiarków znalazłem jeden utwór grany na tej płycie. To „Heart of Glass” kompozycja Earla i Katza – dedykowana  liderowi Fleetwood Mac ( to ulubiony zespół i wykonawca Krzyśka) wiem, że i tę płytę ma w swojej kolekcji.

http://www.youtube.com/watch?v=w8ymODumbdc

Jeżeli ten blues wam „nie robi” to może lepiej poszukać innej muzyki. Ja nie szukam.

Już mówiłem, że warto kupić jakieś płyty, nie wycofuję się  z tych deklaracji. Tę płytę warto posłuchać, ja posłuchałem i mam. WARTO ją MIEĆ.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 27 - Martin Simpson

środa, 19 stycznia 2011 11:11

 

==================================================

 

Mam nadzieję, że płyta " Eye To Eye" dostarczyła tylu muzycznych wrażeń, że kilka dni przerwy nie zniechęciło nikogo do zglądania tutaj. Dziś o płycie na której Ronnie zagrał gścinnie. Było to w 1995 roku.

=============================

==============================

Martin Simpson ur. 5 maja 1953 roku w Wielkiej Brytanii. Wokalista, gitarzysta i autor piosenek. Jest uważany przez wielu za jednego z najbardziej utalentowanych gitarzystów  brytyjskiej i amerykańskiej sceny folkowej. W 1970 roku Martin Simpson zrezygnował ze studiów, aby stać się w pełni profesjonalnym muzykiem. W 1976 roku nagrał swój pierwszy solowy album "Golden Vanity". W 1985 r. ożenił się z amerykańską piosenkarką Jessica Radcliffe. Razem nagrali "True Dare or Promise" (1987) i wkrótce potem przeniósł się do Ameryki. Dopiero w 1999 nagrał  kilka własnych kompozycji na "Bootleg USA". Założył też wytwórnię "High Bohemia". Był nominowany 23 razy do nagrody BBC Radio 2 Folk Awards.

===============

 

 ===============

 Smoke & Mirrors 

Martin Simpson

Thunderbird Records TBE5001-2

Recorded at Solo Studio, Santa Cruz, CA

and Electric Wilburland Studios , Ithaca , NY

Produced by Martin Simpson

 

  1. Poormouth                                             M.Simpson                 

  2. See That My Grave is Kept Clean        M.Simpson                  

  3. Broke Down Engine                             M.Simpson                  

  4. New Kitchen Blues                               M.Simpson                   

  5. Hard Love                                             B.Franke                      

  6. I Want My Crown                                 M.Simpson                  

  7. Will This House Be Blessed                 John B.Spencer            

  8. Delia                                                      M.Simpson                  

  9. Lock , Stock & Barrel                           M.Simpson                  

10. Spoonful                                                W.Dixon                      

11. Me & My Chauffeur                              M.Minnie                    

12. Big Road Blues                                      M.Simpson                 

13. Road Kill                                                M.Simpson                 

14. Gone Fishing                                          M.Simpson                 

 

This Recording is respectfully dedicated to the memory of Big Joe Williams , A.K.A. Grough.

 

Martin Simpson  -  acoustic guitar , vocals

Ronnie Earl  -  electric guitar   on 1 , 2 , 4 , 5 , 10 , 11 , 12  

Tiran Porter  -  fretless bass

Hank Roberts  -  cello

Doug Robinson  -  bass

Rick Walker  -  percussion

 

Album zawiera głównie kompozycje Martina Simpsona i jest dedykowany pamięci Big Joe Wiliamsa . Gra na gitarze jest wzorowa, z  jasnym, akustycznym brzmieniem. W siedmiu utworach gościem jest Ronnie Earl i jego wkład to smakowite solówki, łagodnie brzmiącej  elektrycznej gitary, która znakomicie uzupełnia brzmienie Simpsona. Nie wszystkie utwory na płycie to blues, chociaż wszystkie mają swoje korzenie w bluesie. W przeciwieństwie do wielu gitarzystów , Simpson posiada silny i cudownie ekspresyjny głos czasami przypominający  Jack Bruce lub Erica Claptona. Album  zawiera  fantastyczną wersję "Spoonful" W.Dixona gdzie gra też R.Earl . Podsumowując, album  brzmi znakomicie - doskonała muzyka połączona  z niewiarygodną techniką, sercem i duszą .

Ronnie Earl gra tutaj w utworach „czysto” bluesowych jak np. 1 czy 10 oraz w balladach folkowych  np. nr 5. Na uwagę zasługuje techniczny popis obu gitarzystów w numerze 12.

Może fanów „czystego” bluesa płyta nie zadowoli, ale zapewniam, że warto jej posłuchać.

Znakomita akustyczna płyta.  

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 26

czwartek, 13 stycznia 2011 12:55

 

=================================================

Wracam do płyt Ronnie Earla. Dziś o jednej z moich ulubionych płyt.

Można by się długo zachwycać płytami, o których do tej pory pisałem, ale w 1996 roku Ronnie Earl nagrał płytę, która przelicytowała wszystko. Stanął bowiem "oko w oko" z trzema wybitnymi muzykami "czarnego" bluesa. Ten album to świetna wizytówka dla Ronniego, który zagrał  członkami legendarnego Blues Bandu Muddy Watersa. Byli to:

pianista Pinetop Perkins:

============================

============================

 basista  Calvin Jones:

=====================

 

=====================

  i perkusista Willie "Big Eyes" Smith :

================

 

===============

W nagraniu wziął udział organista Bruce Katz, którego już wielokrotnie chwaliłem.

Chociaż  Perkins gra dużo partii solowych, prawie każdy utwór daje dużo  przestrzeni dla gitary Earla. Program albumu jest urozmaicony rytmicznie i może  zadowolić  miłośników bluesa jak i fanów jazzu.    

"Eye To Eye", bo o tym albumie mówię, może z powodzeniem rywalizować o tytuł najlepszej płyty w historii "elektrycznego" bluesa. Najwyższy kunszt i bajeczna lekkość grania zapiera oddech.

Warto tu podkreślić, że płyta została nagrana bez żadnej studyjnej obróbki. Po prostu zespół wszedł do studia i zagrał, a potem bez poprawek i dogrywek nagrano to na płycie.

Tylko tak wybitni muzycy mogli sobie na to  pozwolić.

 =======================

=========================

 Eye To Eye                                             

Ronnie Earl

AudioQuest  1043  ; 1996

Rec.  03 i 04  marca  1996 r.

 

  1. How Long                    Memphis Slim                         

  2. Country Girl                 Little Willie John                    

  3. Tops Boogie Woogie   Willie “Pinetop” Perkins         

  4. Eye to Eye                    Willie Smith                            

  5. Yonders Wall                Ellmore James                         

  6. Ronnie's Blues             Willie “Pinetop” Perkins          

  7. Shake for Me                Willie Dixon                            

  8. Miss Ida B                    Roosevelt Sykes                       

  9. Kidney Stew                 Vinson , Blackman                   

10. I Woke up This Morning   Willie Smith                        

11. Take It Easy Baby         Sonny Boy Williamson           

12. Anna Lee                   Robert McCullum

13. Forty Four Blues       Roosevelt Sykes    

 

Ronnie Earl   -  guitar

Willie “Pinetop” Perkins   - vocals , piano

Calvin “Fuzz” Jones   - bass, vocals  on  7 i 10

Willie “ Big Eyes” Smith  - drums

Bruce Katz  - Hammond B-3 organ

Tony Levis  -  add. Guitar  on 12

Jose Alvarez  - add. Guitar  on 7  i  10 

John Sebastian   -  harmonica  on  11

 

Udało mi sie znaleźć na You Tube kilka nagrań mp3 z tej płyty, ale zachęcam wszystkich do posłuchania całości. Jestem przekonany, że nikt nie będzie zawiedziony.

Płytę otwiera klasyczna już kompozycja Memphis Slima. Od pierwszych taktów Ronnie raczy nas brzmieniem swojej gitary. Charakterystyczny wokal Perkinsa, delikatny podkład Katza i bezbłędna sekcja wprowadzają słuchacza w klimat bluesowego Chicago. Earl potwierdza swoimi solówkami, że jest to też jego muzyka. Kolejny numer znalazłem na YT, klimat podobny tylko wolniejsze tempo, posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=reQkvLG2Kic&feature=related

No i co? Niezła jazda? a solówki Earla - bajeczne.

Numer trzeci to zwariowane boogie. Wszyscy się świetnie bawią, znakomite dialogi gitary i fortepianu, z fajnym tłem organów Hammonda i sekcji.

Tytułowy „Eye to Eye” do posłuchania tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=ow5fhSB4blQ

Następny to znowu klasyczny blues Ellmora Jamesa :

http://www.youtube.com/watch?v=LmipinlgXGc

Przyznacie, że Ronnie fantastycznie czuje się w takiej stylistyce i że nie potrzeba tych wszystkich „gitarowych bajerów” , żeby „ dołożyć do pieca”.

Numer 6 to kompozycja Perkinsa dla Ronniego. Znowu „czarodziejska” gitara, która w tym utworze można powiedzieć gra „pierwsze skrzypce”:

http://www.youtube.com/watch?v=GHjGmv6dLBw&feature=related

W utworze nr 7 mamy niespodziankę, rolę wokalisty przejmuje basista Calvin Jones. Pojawia się też druga gitara. Wokal nie jest najmocniejszy ale warto zaznaczyć , że śpiewa 70 letni człowiek. Kolejny numer już bez niespodzianek. Klasyczny akustyczny blues.

Po chwili oddechu, dynamiczny chicagowski blues. Porozumienie pomiędzy muzykami pomimo różnicy wieku jest niesamowite.    

“I Woke up This Morning” to kompozycja W.Smitha, którą śpiewa Calvin Jones. Tutaj trochę więcej słychać organy Katza. Wszystko w całości kołysze bezbłędnie.

Kolejne dwa utwory są do posłuchania tutaj:

11. http://www.youtube.com/watch?v=BNQxfMSiphA&feature=related

12. http://www.youtube.com/watch?v=nv_3px7pgp4&feature=related

Płytę zamyka solowy popis Perkinsa na fortepianie.

Już to mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz: płyta absolutnie fantastyczna.

Można jej słuchać bez znudzenia kilka razy.

Warta trudu związanego z jej zdobyciem.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 25

środa, 12 stycznia 2011 13:20

Kolejny odcinek o płytach z udziałem Ronnie Earla i dalej mamy 1996 rok.

Tym razem Ronnie brał udział w nagraniu płyty Willie Lomaxa.

Kilka słów o tym muzyku, więcej jak zawsze w tzw. sieci.

===========================================

      

 ================================================                

 Willie Lomax urodził się w Miami, FL, jest synem perkusisty jazzowego. Początkowo uczył się grać na trąbce, jako nastolatek zaczął naukę na gitarze. Lomax rozwinął pełny uczucia styl gry na gitarze, który w połączeniu z ostrym brzmieniem jego wokalu, powoduje, że uznano go za wielki talent współczesnego bluesa. W 1985 roku osiedlił się w Tampa na Florydzie, gdzie otworzył wytwórnię Big Boss Records. Pierwszą jego płytą wydaną we własnej wytwórni była:

============================

 

 ==========================                           

 Give Me Back My Teeth

Willie Lomax Blues Revue

Big Boss  96001  ; 1996

Wyd.  29.10. 1996

 

  1. Where I've Been                   Lomax, Peterson

  2. Blues for Peewee                  Lomax

  3. Mojo Man                             Lomax

  4. Crumblin' Down                   Lomax

  5. Lonely With the One You Love    Lomax

  6. Long Day Blues                          Lomax

  7. Give Me Back My Teeth            Lomax

  8. Cow Cow Boogie (Moo Moo My Love)       Lomax

  9. Way a Tree Falls                              Lomax, Peterson

10. Pretty Baby Blues                            Lomax, Peterson

11. Blues for Jackie Robinson:               Earl, Lomax

      '47 Rookie of the Year/Tons and Tons of ...         

12. King Biscuit Blues                           Lomax

13. Crumblin' Down [Alternate Mix]    Lomax

14. Razorback [*]                                  Lomax

15. Keep Your Hands Off of Him [*]   McClain

16. Down the Road [*]                          Willie James

17. Hissy Fit [#/*]                                  14 Buffalo

 

 

Willie Lomax  - guitar
Ronnie Earl   - Guitar   on  2, 10, 11

Jon Puhl   - Guitar   on  2, 7

James Peterson  - vocals
Neil Weinstein  - bass

Ron Reinhardt  - piano,organ

Sam Carr  - drums

 

fragmenty :

http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:djfqxqwhldte

To kolejna płyta, której mogłem posłuchać dzięki Krzyśkowi ( wspominałem już o nim wielokrotnie) Płyta jest bardzo trudno dostępna. Na Ebay nie pojawia się, można ją kupić na CD- Universe , tutaj link    http://www.cduniverse.com/productinfo.asp?pid=1467501

ale cena  19 $ plus koszty wysyłki do Polski 11$ to jednak dużo.

Album jest znakomity,  pokazujący  jak wielki respekt i uznanie ma Lomax dla tradycyjnego bluesa. Prawie wszystkie utwory  to  kompozycje Lomaxa.

Mamy tu klasyczne chicagowskie bluesy jak np. „Mojo Man” czy ”Crumblin’ Down” .

Są też spokojne bluesowe ballady takie jak „ Blues For Peewee”, którą rozpoczyna Earl w swoim niezwykłym brzmieniu i potem już innym nie pozostaje nic innego jak „dopasować się”. Dzięki temu mamy 5 minut cudownie kołyszącej muzyki. Tytułowa kompozycja to dla odmiany boogie-blues. Szalony rytm odrywa stopy od podłogi. Największe wrażenie robi jednak „Blues For Jackie Robinson”. To prawie 12 minutowa suita. To ostatni na tej płycie utwór, w którym gra Ronnie Earl ( był też jego współkompozytorem). Składa on się z kilku zróżnicowanych rytmicznie części, w środkowej jest długie i jak zwykle bezbłędne solo Ronniego,  „pieszczenie strun”  i to „powalające” budowanie nastroju.

Płyta w całości jest warta przesłuchania. Dużo gitarowych solówek, świetne wokale

i znakomita sekcja rytmiczna. Dostajemy 71 minut dobrego bluesa i po kolejnym przesłuchaniu płyty, myślę, że może jednak warto wydać 30 $.   

 

 Ronnie Earl podczas koncertu z grupą Lomaxa

====================================

==============================================

To tak , żeby nie zaponieć jak wygląda Ronnie Earl

To wsztystko na dziś.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 24

wtorek, 11 stycznia 2011 13:54

Dziś tylko symbolicznie i dla tzw.  “porządku”.

W 1996 roku Ronnie Earl zagrał w dwóch utworach na płycie wokalistki Michelle Wilson

==========================

 

 ==========================

Michelle Wilson  ur.  5.01.1958  in Massachusetts

Michelle Willson – zaczęła  śpiew jak nastolatka , często zastępując wokalistki w zespołach miejscowych klubów . Jej idolami były  Dinah Waszyngton i Ruth Brown .

Na YT można znaleźć kilka filmów z jej występami dla ułatwienia podaję trzy:

http://www.youtube.com/watch?v=g4Ea8f5mFSE&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=vG-qR8ryfZ0&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=5wzHSDnVEJI&feature=related

Po występach z zespołem Evil Gal , wróciła do kariery solowej w 1994 roku debiutując albumem „Evil Gal Blues” , na kolejnym albumie zagrał Earl.

==========================

 

 ==========================

 So Emotional

Bullseye  BB 9580   ; 1996

 

  1. Better Left Unsaid                           Shetler, Willson            3:18

  2. So Emotional                                  Willson                        4:03

  3. Don't Worry Me Baby                     Levy                            4:29

  4. You're So Mean to Me                    Campbell, Sain               4:42

  5. The Girl Can't Help It                      Troup                           2:52

  6. Long John Blues                            Feather                           6:57

  7. Real Lovin' Mama, Real Lovin' Papa    Dixon, Jones                2:41

  8. Girlfriend Says                                  Willson                        4:04

  9. What Can I Do?                               Milton                           2:37

10. My Heart Is Mended                        Williams                         6:40

11. Lonely Teardrops                             Carlo, Fuqua, Gordy       3:37

12. Sexological Solution                         Levy                              6:09

13. Strange Things Are Happening Every Day     James                  4:45

 

Ronnie Earl  - guitar  on  4  i  6

 

Jak już kiedyś wspominałem, największą kolekcję nagrań Ronnie Earla posiada Krzysztof.

Polecałem już jego znakomite artykuły o tym muzyku w kwartalniku „Twój Blues”.

To dzięki niemu mogłem posłuchać prawie już nieosiągalnych płyt Earla. Tak też jest i w tym  przypadku. Można powiedzieć, że takie płyty jak ta, to okruchy, Ronnie gra tam tylko gościnnie i krótkie solówki, dostosowując się do muzyki i brzmienia zespołu.   

fragmenty do posłuchania

http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:wzfexquhldte

Michelle Willson  pokazuje, że jest wokalistką bluesową, która mocnym głosem potrafi wyrazić swoje uczucia. Ta płyta  jest pełna ekstrawertycznego  śpiewu ze świetnymi odwołaniami do stylu zespołów lat ’50 oraz  muzyki granej przez Roomful of Blues. Są tutaj utwory prawie liryczne ale są też i takie, gdzie wszystko się „gotuje”.

Dzięki rozbudowanej sekcji dęciaków zespół brzmi jak big-band. Mamy tu swingujące bluesy i szalone boogie-woogie. Muzyka wprawia w nastrój dobrej zabawy, któremu łatwo się poddać. Myślę, że sprawdziłaby się na wielu imprezach, nawet młodzieżowych, jako przerywnik od „plastiku”.

W 1996 roku Ronnie Earl zagrał gościnnie na płycie Reda Archibalda .

 Red Archibald to mistrz harmonijki ustnej urodzony w Richmond,CA. Od 1980 roku prowadzi własny zespół Red Archibald & The Internationals

========================

 

======================

W 1996 roku dla wytwórni Big Boss Records , nagrał płytę „ It Just Won’t Go Away”, na której w dwóch utworach gra Ronnie Earl .

 Niestety nie znalazłem informacji o tej płycie, nigdy jej też nie słyszałem.

Tutaj fragmenty innej jego płyty, tylko to udało mi się znaleźć.

http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,342788-1200173,00.html

Na dziś to już wszystko.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 23 - Joe Beard " Blues Union"

poniedziałek, 10 stycznia 2011 12:45

 

=================================================

Dwa miesiące po nagraniu  płyty „ Blues & Ballads”  Earl wziął udział w sesji nagraniowej znakomitej płyty  Joe Bearda - "Blues Union" (1996r.). I tutaj ciekawostka, tak jak kiedyś Ronnie Earl zastąpił Duke'a Robillarda w Roomful of Blues, tak w 1998 r. Duke Robillard zastąpił Ronnie Earla w zespole Joe Bearda. Powstały bowiem jeszcze dwie płyty tego wykonawcy nagrane w składzie jak na "Blues Union" z jedną różnicą: na gitarze zamiast Ronnie Earla gra właśnie Duke Robillard.

Dla porządku są to : ” For Real  ”  AudioQuest  1998 r.   i    ” Dealin’ ” AudioQuest  2000 r.

obie mam i może do nich wrócę przy innej okazji.

=========================

  

 =========================

 Blues Union                                                     

Joe Beard   featuring

Ronnie Earl  and The Broadcasters

AudioQuest  CD 1039 ; 1996

JVC  format XRCD  JVCXR-0025-2

Rec. 18 i 19 sierpnia 1995 r.  at  Bearsville Studio , Woodstock , NY

Produced by  Joe  Harley

 

  1. Lay for Me Sometime                      Joe Beard                   4:37

  2. Just to Be With You                         Bernard Roth             5:26

  3. I Count the Days You're Gone         Joe Beard                    3:34        

  4. Sinner's Prayer                                  Percy Mayfield         7:31

  5. Sally Mae                                          John Lee Hooker      3:00

  6. Please Don't Light the Flame            Jimmy Reed                4:48

  7. Feets Out in the Hall                         Joe Beard                   6:33

  8. Think                                  Deadrick , McGrackling         3:23

  9. Telling It Like It Is                            Joe Beard                8:28

10. Don't Know Why                              Joe Beard                4:08

11. Late in the Evening                           Tanner                     3:48

 

Joe  Beard   - guitar  ,  vocals

Ronnie Earl   -  guitar

Bruce Katz   - piano  , Hammond B-3

Per Hanson   - drums

Rod Carey   - bass

 John  Dubuc   - harmonica  on  2 , 3 , 6

 David “Fathead” Newman    -  tenor sax   on  4, 8

 ==========================

 

Joe Beard

===========================

Joe Beard urodził się 4 lutego 1938 roku w Ashland, MS. Dorastał wśród muzyków bluesowych. Naukę gry na gitarze zaczał w wieku 17 lat. Pierwszym nauczycielem sąsiad: Ernest Scruggs. Potem wyjechał do Rochester, NY, a następnie do Chicago. Tam poznał Sonny Boy Williamsona, J. Hookera i swojego idola, Muddy Watersa. W 1983 odbył tourne po Europie. Grał też na gali inauguracyjnej G.W.Busha. Więcej informacji oczywiście na stronie allmusic i w Internecie. Na YT jest kilka filmów, na których można zobaczyć Joe Bearda w „akcji”, oto dwa przykłady: http://www.youtube.com/watch?v=miluY4NWMCA

http://www.youtube.com/watch?v=K1S7xQHThkE&feature=related

Tyle o muzyku, a teraz wracam do płyty. Tytuł płyty oddaje precyzyjnie jej zawartość.

To blues w „czystej” postaci. Prawie połowa utworów to kompozycje Bearda. Pierwsza z nich, nr 1 na płycie to klasyczny blues, z charakterystycznym wokalem. Kolejny raz swoje ponadprzeciętne umiejętności prezentuje Bruce Katz w solówkach pianina. Stylowe solo Ronniego, niestety wyciszone. W “Just to Be With You” instrumentarium powiększa się o harmonijkę. Tempo wolniejsze ale klimat ten sam, posłuchajcie sami :

http://www.youtube.com/watch?v=IFtp4GBFfDo

John Dubuc gra jeszcze w dwóch utworach na płycie. Wiadomo, że harmonijka jest jednym z głównych instrumentów bluesa. Na tej płycie potwierdza się, że nie trzeba używać „cudacznych” przetworników i efektów, żeby zabrzmiała stylowo i podniosła temperaturę słuchacza. Numer czwarty to nastrojowa ballada bluesowa, Katz po raz pierwszy na tej płycie gra na Hammondzie, jak zwykle znakomicie. Ronnie „czaruje” gitarą, a David Newman z saksofonu polewa miodem skołatane serca i dusze.

„Sally Mae” to wykonana solo piosenka Johny Lee Hookera, mnie się akurat nie podoba.

Numer siedem to kolejna kompozycja lidera. Kołyszący blues z bezbłędnym Katzem, który na organach Hammonda gra cudowne tło dla solówki Ronniego. Mamy tutaj te niezwykłe chwile gdy trzeba się wsłuchać, żeby usłyszeć subtelne dźwięki gitary. To mój faworyt na tej płycie. W następnym numerze tempo trochę rośnie, ale dalej kołysze jak cholera, posłuchajcie: http://www.youtube.com/watch?v=ok6ut1LyA1s

Kolejne dwa utwory to kompozycje Bearda. Dobrze zagrane, solówki Katza na organach i pianinie, nie podejmuje się rozstrzygnąć, które wolę. Nie brakuje też Earla. Nie wspominam o sekcji. To sprawdzony i dobrze zgrany duet. Nie mają okazji do solowych popisów ale to oni są lokomotywą tego bluesowego ekspresu.

Płytę kończy wykonana solo kompozycja Roberta Tannera i ta również nie wzbudza mojego entuzjazmu.

Z czystym sumieniem polecam tę płytę fanom bluesa.  

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 22 - "Blues & Ballads"

poniedziałek, 10 stycznia 2011 12:31

 

===================================================

Sobota i niedziela to czas na słuchanie muzyki. Ponieważ w tym roku jeszcze nie kupiłem żadnej nowej płyty, więc mogłem „wylosować” coś z własnej półki. Losowanie było „ ustawione”, trafiłem kolejną płytę Ronnie Earla. Jest to ostatnia z  serii płyt instrumentalnych czyli  "Grateful Hearts: Blues & Ballads" (1996 r.). Czym dłużej jej słucham tym większe mam przekonanie, że nie można znaleźć słów, które chociaż trochę opowiedzą o tej muzyce.

Być może najinteligentniejszy nieśpiewający   gitarzysta  jakim jest  Ronnie Earl mógłby zrobić wiele znakomitych płyt z wokalistami (takich jak wcześniejsze albumy), ale praca w składzie instrumentalnym daje mu większą swobodę grania. Na tej płycie nagranej w znanym z wcześniejszych nagrań  składzie, wspomaganym przez  Davida "Fathead" Newmana  na saksofonie, uzyskuje wyniki  po prostu niesamowite. Zamiast Chicagowskich bluesów, jesteśmy uraczeni  mieszaniną bluesa, muzyki jazzowej, soulu.

Wszystkie utwory są zagrane  ze smakiem i niesamowitym brzmieniem - zwłaszcza gitary. Kiedy Earl przyśpiesza, to szczęka opada; kiedy zwalnia, to  jego solówki są zachwycające.

==========================

 

 =========================

 Grateful Hart  : Blues & Ballads                       

Bullseye Blues  BB 9565 ; 1996

 

Ronnie Earl  & The Broadcasters

Rec.  czerwiec 1995 r. at Blue Jay Studio , Carlisle

Produced by Neal Ward

  

  1. Alabama                             // J.Coltrane    2:51     

  2. Ice Cream Man                  // B.Katz         8:50  

  3. Drown in My Own Tears  // H.Glover      6:44

  4. Still Soul Searching           // R.Earl          3:15

  5. Skyman                              // R.Earl          8:32

      for  Duane 

  6. Welcome Home                 // R.Earl         6:45

      dedicated to All the Vietnam Veterans

  7. For Abby                              //   R.Earl      7:12

  8. Isabella                                 //  K.Burrell    9:01

  9. Little Flower              //   R.Earl , B.Katz       7:09

10. Soundcheck       //  P.Hanson,R.Earl,B.Katz    3:46

11. Mr. B.K.                           // Band’s Comp.   5:24

12. Song for a Sun                         //  R.Earl      6:36

      dedicated to Carlos Santana

 

“This album dedicated to Rahsaan Roland Kirk , John Coltrane and Duane Allman who were early inspirations and continue to be sources of great light and joy . Also to the beautiful David Fathed Newman, who is a favorite musician and a lovely human being. God bless you, David and Karen.

Also to Paul Rishelle and Annie Raines.

The Beatles said “ all you need is love “ Earl King said “ love is a way of life “. I believe we need more love in the world to be shared among those we meet and to love ourselves. I’m grateful to God for the gift of music and I love you all. May you be happy, joyous and free.  Love . Ronnie Earl”.

 

Ronnie Earl   - guitars

Bruce Katz   - Hammond B-3 organ , piano

Rod Carey  - bass

Per Hanson  - drums

David “Fathead” Newman - tenor sax    on  2, 3, 6, 7, 8, 9

 

Płytę rozpoczyna kompozycja Johna Coltrane’a: “Alabama”. Tak jak w oryginale mamy solo fortepianu po którym gitara wprowadza nas w temat. Nastrój niesamowity. Potwierdza to tylko fascynację Roniego muzyką jazzową oraz jego niezwykłą techniką i wrażliwość. To samo można powiedzieć o Bruce Katzu. Posłuchajcie tego w wykonaniu kompozytora:

http://www.youtube.com/watch?v=8j_TDoOPnIA

a tutaj inne wykonanie niż na płycie, ale w tym samym składzie:

http://www.youtube.com/watch?v=1vH9rjQfo3g&feature=related

Kolejny utwór to właśnie kompozycja Brusa Katza. Rolę solisty przejmuje D. Newman, któremu znowu rewelacyjnie dogrywa Katz na Hammondzie. Mamy oczywiście też solówki Earla, oraz na zakończenie dialog gitary i saksofonu. Wszystko to daję cudowną swingującą balladę. Tutaj wykonanie bez saksofonu :

http://www.youtube.com/watch?v=zMi71yj9du4&p=A785D9B702631174&playnext=1&index=39

Numer 3 to standard, kompozycja Henry Glovera, powolny blues z powalającymi solówkami gitary i saksofonu. Katz gra „jednocześnie”  na pianinie i organach, tworząc niezwykle nastrojowe tło dla tych solówek.

„Still Soul Serching” to pierwsza na tej płycie kompozycja Earla.  

Posłuchajcie i zobaczcie : http://www.youtube.com/watch?v=H_2ZeygZM4c

Kolejny utwór dedykowany jest dla Duane Allmana ( tragicznie zmarłego gitarzysty The Allman Brothers Band). Posłuchajcie :  http://www.youtube.com/watch?v=ibtPaHpmTmw

Oczywiście na płycie brzmi to inaczej ( inni muzycy ) ale kompozycja i gitara tak samo zachwycające. Powyższe nagranie pochodzi z tego roku, a utwór jest też na najnowszej płycie Earla. „Welcome Home” to kompozycja Ronniego z fajnymi solówkami saksofonu i „jazzową gitarą”, a następna to  blues z jak zwykle cudowną gitarą i aż za słodkim saksofonem.”Isabella” to kompozycja Kenny Burrella ( gitarzysty jazzowego), kolejne potwierdzenie  wszechstronności Earla i pozostałych muzyków, zwłaszcza Katza na pianinie.

Numer 9 to wspólna kompozycja Earla i Katza, ballada jazzowa z niezwykłej urody unisonami saksofonu i gitary. Po tej rozmarzającej balladzie mamy dwa bluesy autorstwa całego zespołu. Pierwszy, oparty na klasycznym rytmie, Bruce Katz nie pozostawia wątpliwości, że jest mistrzem organów Hammonda, Ronnie – to już wiadomo od dawna.

Drugi nieco wolniejszy, Bruce udowadnia, że pianino to też „jego instrument” – powalające solo. Płytę kończy kompozycja Earla, dedykowana dla Santany. Ballada w stylu latynoskim. Akustyczna gitara brzmi fantastycznie, przypominając trochę gitarę Carlosa, zachęca do powrotu na początek płyty.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ronnie Earl - część 21

piątek, 07 stycznia 2011 11:31

 ======================================================

Po krótkiej przerwie wracam do płyt Ronnie Earla. Nie chcę powiedzieć, że to jedyna „prawdziwa” muzyka, ale każda jego płyta gwarantuje najwyższy poziom, pozytywną energię i ogromny ładunek emocji. W sierpniu  ukazała się jego najnowsza płyta. Już ją mam i mogę potwierdzić  recenzje, które można znaleźć w sieci,  to kolejny znakomity, instrumentalny album. Podzielę się swoimi uwagami

i na jego temat. Teraz wracam do roku 1995. Właściwie do roku 1993. Wtedy zarejestrowano koncert w Bremie. W USA wydano go pod tytułem „Blues Guitar Virtuoso”. W Europie płyta ukazała się pod  tytułem „Blues and  Forgiveness” i zawiera jeden utwór więcej ( pod nr 12 jest kompozycja Alberta Collinsa –„Backstroke” , 4 minuty muzyki)

Tutaj okładka i tytuły z tego wydania:   

http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:39fexq9hld6e

==========================

 

 ==========================

 Album zdobył :  "Best Blues Album 1995"  by  Pulse Magazine

 Blues Guitar Virtuoso - Live In Europe   

Blues and Forgiveness ( europejska wersja )                 

Bullseye Blues BB 9552 ; 1995

CrossCut Records CCD 11042  ; 1995

=====================

 

 ==========================

Ronnie Earl and The Broadcasters

Rec. live in Bremen , Germany  1993

Produced by Ronnie Earl

 This album is dedicated to my friend, inspiration & teacher Jimmie Vaughan & to the memory of  the great Louis  Myers, Fred Below  &  James Jameson.

 

Ronnie Earl  - guitars

Bruce Katz  - piano , organ

Rod Carey  - fender bass

Per Hanson  - drums

 

Tytuły utworów z wydania amerykańskiego:

http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:j9ftxq9hldae

Płyta  jest hołdem dla jego muzycznych idoli, przy kilku tytułach są imienne dedykacje. Ronnie gra na swojej ulubionej gitarze: czerwony Stratocaster  1962.

Płytę rozpoczyna szybkie "San" Ho Zay”, kompozycja F.Kinga dedykowana: ”with love to Magic Sam”. Tutaj wykonanie tego utworu w 2010 roku :

http://www.youtube.com/watch?v=BF615H0TurY

a tutaj wersja audio z płyty:

http://www.youtube.com/watch?v=j0MrJm4JwTk&feature=related

Kolejny numer to kompozycja Earla, szalone boogie-woogie, z jak zwykle znakomitym Katzem na pianinie i niezawodną sekcją.

http://www.youtube.com/watch?v=FfI8C1SlCyE&feature=related

„Thank You Mr. T-Bone” to kompozycja Ronniego, ”dedicated to Duke Robillard”.

Fantastyczne solo gitary i organów Hammonda. a na zakończenie ich „dialog”

 http://www.youtube.com/watch?v=eGIw1Z-J5vc&feature=related

„Akos” to kolejny utwór Earla. Rozpoczyna solo gitary do której dołącza niezrównany B. Katz :  http://www.youtube.com/watch?v=_J6RdnO8Svs&feature=related

Bruce jest autorem nastepnego utworu na płycie :” Contrition”. to powolna, pełna emocji ballada i kolejne fantastyczne solówki Ronniego i Katza. Tutaj też w wersji audio:

http://www.youtube.com/watch?v=gWEZnTX_tvc&feature=related

„Moanin” to często grany przez Earla utwór, na początek solo na Hammondzie.

Tutaj wersja audio :

http://www.youtube.com/watch?v=4yeINeRuIVQ&feature=related

a tu video z 1996 roku:

http://www.youtube.com/watch?v=3SLK4ZM-PvI&feature=related

Następny numer to kompozycja Hilla i znowu dedykacja :” with love to Magic Sam

Klasyczny blues ze znakomicie „pracująca” sekcją, posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=bRWCmiyM_no&feature=related

i zobaczcie video z 1996 roku:

http://www.youtube.com/watch?v=5FwGIT1VVdo&feature=related

Kolejny utwór to dedykacja dla Frediego Kinga i również jego kompozycja:

http://www.youtube.com/watch?v=Jwju9ksnz3A&feature=related

„Szeren” to kompozycja Ronniego, którą można też usłyszeć na innych płytach.

Nastrojowa ballada na gitarę i organy:

http://www.youtube.com/watch?v=7XHI70P10oY&feature=related

Nr 10 to kołyszący blues, kolejne „powalające” solo gitary z Hammondem w tle.

Posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=t96ADwQo52U&feature=related

i zobaczcie:

http://www.youtube.com/watch?v=kr-Pv3GNn2M

na wielu płytach nie ma tyle emocji ile w tym jednym utworze.

Następny utwór, to też blues, kompozycja zespołu:

http://www.youtube.com/watch?v=wTVQLrOkMdE&feature=related

Posiadam wydanie amerykańskie, ale dzięki YT mogłem posłuchać kompozycji Alberta Collinsa, która jest tylko w wydaniu europejskim. Nic nie będę pisał, też posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=gQXR6oMrvBw&feature=related

Płytę zamyka „Rego Park Blues” kompozycja Earla. Już kiedyś podawałem linki do video z YT. Utwór jest tak cudowny, że można go słuchać wielokrotnie.

Jest to wykonanie z 1996 roku ale w tym samym składzie.

część pierwsza

http://www.youtube.com/watch?v=YZpahrPqj34&feature=related

i druga

http://www.youtube.com/watch?v=YxcMxcSvDq0&feature=related

Myślę, że nikt nie ma już wątpliwości.

Każda płyta Earla jest dobra lub bardzo dobra. Ta to absolutne mistrzostwo świata.

Blues Guitar Virtuoso

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Relentless - Eric Gales

środa, 05 stycznia 2011 17:08

 

===================================================

Przed chwilą przybliżyłem trochę postać Erica Galesa. Jak już wspominałem, mam jego najnowszą płytę. Słuchałem jej kilka razy. To dobra płyta z bardzo energetyczną muzyką. Można jej słuchać przy okazji , tzn. jako tło do  jazdy samochodem lub np. do czytania. Proponuje jednak, żeby chociaż raz wysłuchać jej z uwagą. Warto. Gales to dobry technicznie gitarzysta z dużą wyobraźnią, a sekcja daje niesamowity power muzyce na tej płycie.

==========================

  

 =========================

 Relentless 

Eric Gales

2010 , Shrapnel Records Inc.

Provogue, PRD 7318 2

Produced by Mike Varney

 

Eric Gales – all guitars & vocals

Aaron Haggerty – drums

Steve Evans – bass

Jesse Bradman – keyboards & background voc.

 

Tytuły utworów i fragmenty jak zwykle :

http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:jpftxzldldte

Płyta zawiera trzynaście kompozycji spółki Gales i Varney. Otwiera ją blues w stylu chicagowskim. Mocny rytm i błyskotliwe solówki gitary. Kolejne cztery utwory, to mocne rockowe numery. Oczywiście wyeksponowana jest gitara ale jest to uzasadnione. Słychać wpływy Hendrixa, ale nie jest to naśladownictwo. Dość często gra unisono z własnym wokalem. Formuła tzw. „power trio” pozwala na długie solówki gitary „podparte” solówką perkusji z trzymającym wszystko basem. „ The Finest Club In Town” to oparty na rytmie boogie-woogie numer, kolejne solówki gitary i znakomita praca sekcji. Dla uspokojenia następny utwór, to blues. Trochę wolniej ale gitara nie usypia. Przy odrobinie dobrej woli można by nazwać go balladą, ale już w jego drugiej części mamy powrót do mocnego rytmu i ostrej blues-rockowej gitary.

„The Liar” to kolejny rockowy numer, Gales gra na gitarze z efektem wah-wah i robi to znakomicie. Utwór brzmi bardzo „rasowo”.

Kolejne utwory potwierdzają, że Eric to zdolny kompozytor i bardzo dobry gitarzysta. Mimo przewagi „klimatów” rockowych, fani bluesa nie powinni czuć się zawiedzeni. Oprócz już wymienionych mamy tu jeszcze kołyszący „ On the Wings of Rock and Roll”. Nie znam wcześniejszych płyt Galesa ( kilka ostatnio kupiłem, są w drodze, potrwa to pewnie do końca września) ale omawiana tutaj płyta podoba mi się, słuchałem jej kilka razy i nie nudzi. Każde kolejne przesłuchanie pozwala usłyszeć nowe dźwięki. Są utwory, gdzie gitara gra subtelnie i delikatnie. W większości jednak są mocne, prawie hard-rockowe zagrywki.

Płyta jest dostępna w Polsce i polecam ją zwłaszcza fanom rocka i blues-rocka.

Ponieważ płyta jest jeszcze „ciepła”, a wszystkie zawarte na niej utwory to nowe kompozycje, nie udało mi się znaleźć nic na YT.

Dla zachęty dwa klasyki w wykonaniu Galesa

„Gwieździsty sztandar”

http://www.youtube.com/watch?v=q0BcKdv5p2E&feature=related

i  “Voo Doo Chile”

http://www.youtube.com/watch?v=16pkVcrfI1Y&feature=related

 

Mam jeszcze kilka innych płyt tego gitarzysty I moze do nich jeszcze kiedyś wrócę.

Trochę więcej wpisów na nowo utworzony " długi weekend ".

Od poniedziałku wracam do płyt Ronniego Earla i mam nadzieje, że nikt nie jest zaskoczony. ;-)

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  957 970  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

blues, jazz, recenzje płyt, informacje o muzykach

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 957970
Wpisy
  • liczba: 176
  • komentarze: 575
Bloog istnieje od: 2517 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl